Wprowadzenie - przełomowe orzeczenie z 11 września 2025
W dniu 11 września 2025 roku Rzecznik Generalna Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, Laila Medina, wydała opinię w sprawie dotyczącej kredytów hipotecznych z oprocentowaniem opartym o wartość wskaźnika referencyjnego WIBOR. Opinię TSUE WIBOR tę oceniliśmy jako punkt zwrotny dla konsumentów, którzy zaciągnęli kredyty złotowe ze zmiennym oprocentowaniem https://rozliczbank.pl/porady-i-aktualnosci-skd-wibor-chf-eur/.
Rzecznik stwierdziła między innymi, że klauzule umowne odwołujące się do WIBOR-u mogą być badane przez sądy krajowe pod względem zgodności z prawem unijnym, dając tym samym odpór najważniejszej linii argumentacyjnej banków. Podtrzymała także prokonsumencką wykładnię przepisów, wykreowaną przez TSUE zwłaszcza na kanwie spraw kredytów frankowych, przypominając o ciążącym na bankach obowiązku rzetelnego informowania klienta o wszelkich mechanizmach i ryzykach związanych ze stosowaniem WIBOR-u w umowach.
Reakcja rynku i mediów – kto naprawdę się cieszy?
Mimo tego przełomowego charakteru opinii, już kilka godzin po jej publikacji Internet zalała fala analiz i komentarzy przekonujących, że kredytobiorcy tak naprawdę nie mają się z czego cieszyć – wskaźnik WIBOR jest zgodny z prawem, zaś sądy krajowe nie posiadają uprawnień aby podważać metodę jego ustalania. W optymistycznym dla banków tonie był utrzymany, między innymi, krótki komentarz Związku Banków Polskich oraz części mediów sprzyjających bankom. Ale równolegle pojawiły się też analizy prawnicze, które mówiły coś zupełnie innego: że to nie sam wskaźnik jest problemem, lecz sposób, w jaki banki wpisały go do umów. Dla konsumentów oznacza to jedno – pole do sporów sądowych jest otwarte szerzej, niż dotychczas chciano im wmówić.
Polaryzacja stanowisk. Dlaczego interpretacje są tak różne?
O co więc chodzi? Dlaczego na bazie tych samych słów Rzecznik Generalnej snuje się tak różne, na pozór sprzeczne ze sobą narracje? Jak w obu zwaśnionych obozach mogą jednocześnie strzelać korki od szampana? Czy ktoś tu po prostu kłamie?
Niekoniecznie – choć na pewno został wywołany, celowo bądź nie, szum informacyjny mający zniechęcić kredytobiorców do poddawania pod wątpliwość treści swoich umów kredytowych.
Kluczowe rozróżnienie: dwa aspekty legalności WIBOR
Na czym polega źródło nieporozumień? Najczęściej na mieszaniu dwóch pojęć:
- legalności samego WIBOR-u jako wskaźnika, czyli tego, czy jego administrator – obecnie jest to GPW Benchmark S.A. – wyznacza go uczciwie, zgodnie z procedurami i regulacjami unijnymi,
- oraz legalności klauzul wiborowych w umowach kredytowych, czyli tego, czy banki wprowadziły je w sposób uczciwy, przejrzysty i niewprowadzający konsumentów w błąd.
Banki celowo łączą te dwa aspekty, aby stworzyć wrażenie, że skoro wskaźnik jest nadzorowany i regulowany, to wszystko w umowie również jest uczciwe. Rzecznik Generalna wyraźnie jednak te kwestie rozdzieliła.
Niezależność obu aspektów prawnych
Co bardzo istotne, oba te aspekty powinny być badane osobno – uczciwość metody ustalania WIBOR-u przez jego administratora nie powoduje automatycznie uczciwości klauzul wiborowych, a więc między innymi tego, czy banki zapewniały ich odpowiednią transparentność, udzielały klientom rzetelnych informacji bądź sprawiedliwie rozkładały ryzyko. Co za tym idzie, nawet jeśli uznamy, że wyznaczanie wartości wskaźnika WIBOR odbywało się w zgodzie z przepisami, na przykład nie dochodziło w tym procesie do oszustw poszczególnych banków czy zmowy mającej na celu manipulowanie oprocentowaniem, w żaden sposób nie rzutuje to jeszcze na ocenę, czy przy zawieraniu konkretnej umowy kredytowej nie doszło po stronie banku do nadużyć uzasadniających zakwestionowanie klauzul wiborowych.
Co naprawdę powiedziała Rzecznik Generalna?
Wyjaśnijmy więc wszelkie wątpliwości – Rzecznik Generalna TSUE nie uznała zgodności z prawem klauzul wiborowych. Wprost przeciwnie – podkreśliła, że klauzule te mogą być podważane przez kredytobiorców, zaś sądy krajowe mają nie tylko prawo, ale i obowiązek badać ich przejrzystość, uczciwość i zgodność z prawem unijnym. Jednocześnie, Rzecznik stwierdziła, że zadaniem sądów cywilnych nie jest badanie tego, czy administrator wskaźnika WIBOR stosował odpowiednie procedury przy jego ustalaniu. Nadzór nad procesem wyznaczania wszelkich ważnych wskaźników referencyjnych, takich jak WIBOR, został bowiem zgodnie z prawem unijnym ujęty w specjalny tryb i powierzony odrębnym podmiotom – zwłaszcza organom nadzoru i sądom administracyjnym.
Podział kompetencji w systemie prawnym
Ta dystrybucja kompetencji wynika z logiki systemu prawnego:
- Sądy cywilne oceniają relacje między stronami umowy, w tym uczciwość postanowień umownych
- Organy nadzoru (jak KNF) kontrolują zgodność działania instytucji finansowych z przepisami branżowymi
- Sądy administracyjne rozstrzygają spory dotyczące decyzji organów nadzoru
Perspektywy – co dalej z WIBOR-em?
Warto jednak podkreślić, że omawiana opinia wcale nie zamknęła ostatecznie drogi do tego, by podważać legalność nawet samego WIBOR-u, to znaczy procedury jego wyznaczania. Wprawdzie Komisja Nadzoru Finansowego wydała już jakiś czas temu oświadczenie, iż nie widzi obecnie powodu, aby zarzucać bankom czy administratorowi wskaźnika WIBOR naruszanie procedur czy dobrych obyczajów, jednak to nie wyklucza, że w przyszłości mogą pojawić się nowe, nieznane dziś fakty, które doprowadzą do ponownego wszczęcia odpowiednich postępowań nadzorczych. Tak stało się na przykład w przypadku londyńskiego wskaźnika LIBOR w latach 2005 – 2010, gdy pomimo powszechnego przekonania o jego legalności udało się udowodnić, że podmioty uczestniczące w jego wyznaczaniu pozostawały w zmowie, mającej na celu między innymi manipulowanie wysokością oprocentowania kredytów i pożyczek.
Implikacje dla kredytobiorców i banków
Dla kredytobiorców oznacza to otwarcie nowej ścieżki dochodzenia roszczeń. Mogą kwestionować zapisy swoich umów, domagać się przejrzystości mechanizmów oprocentowania, a w konsekwencji – unieważnienia lub modyfikacji nieuczciwych postanowień. Każdy przypadek będzie jednak wymagał indywidualnej analizy prawnej, opartej zarówno na treści umowy, jak i na dokumentacji towarzyszącej jej zawarciu.
Banki z kolei stają przed poważnym wyzwaniem. Muszą liczyć się z falą pozwów, koniecznością przeglądu i poprawy wzorców umownych, a także z obowiązkiem wzmocnienia procedur informacyjnych. Co więcej, ryzyko finansowe związane z potencjalnymi roszczeniami wymusi tworzenie rezerw i może uderzyć w stabilność modeli biznesowych.
Szerszy kontekst europejski
Opinia wpisuje się w szerszy trend unijnego prawa konsumenckiego, które coraz mocniej akcentuje potrzebę ochrony słabszej strony stosunku prawnego. Podobne problemy pojawiają się w innych krajach UE, gdzie konsumenci również zaciągali kredyty oparte na różnych wskaźnikach referencyjnych. Dlatego w przyszłości możemy spodziewać się ujednolicenia orzecznictwa, wzrostu wymagań wobec banków oraz dalszego wzmocnienia pozycji konsumentów.
Ekonomiczne i rynkowe skutki
Skutki finansowe dla banków mogą być znaczące: od kosztów procesów sądowych, przez konieczność modyfikacji tysięcy umów, aż po spadek zaufania klientów. Z drugiej strony, dla rynku kredytowego jako całości może to być impuls do zwiększenia transparentności i rozwijania nowych, bardziej uczciwych form oprocentowania.
Wnioski - kto tak naprawdę powinien otwierać szampana?
Podsumowując – z opinii Rzecznik Generalnej TSUE wynika, że w sporze cywilnym przed sądem krajowym ocenie podlega treść umowy kredytowej, w tym zawartych w niej odwołań do wskaźnika WIBOR. Do tej oceny znajdują zastosowanie wszelkie przepisy prawa unijnego i krajowego, stworzone w celu ochrony kredytobiorcy przed nieuczciwymi praktykami rynkowymi. Natomiast badaniem metody wyznaczania samego WIBOR-u zajmują się inne podmioty, w odrębnych procedurach. Czy zatem banki mają powody do optymizmu? W naszej ocenie – zdecydowanie nie, gdyż w wielu przypadkach umowy kredytowe były konstruowane i zawierane z naruszeniem praw oraz interesów konsumenta. Warto zatem przymknąć ucho na wszechobecny szum informacyjny i przekazać swoją umowę ekspertowi do analizy.
W wielu przypadkach potencjalne korzyści z zakwestionowania zapisów mogą być naprawdę znaczące.
Jedno jest pewne – era bezrefleksyjnego konstruowania i podpisywania istotnych klauzul w umowach kredytowych należy już do przeszłości.
Autor artykułu:
Piotr Zarkadas - Radca prawny
Bezpłatnie sprawdź swoją umowę WYPEŁNIJ FORMULARZ
FAQ: najczęściej zadawane pytania o WIBOR i TSUE
Czy WIBOR jest nieuczciwy?
Opinia TSUE jasno wskazuje, że zapisy dotyczące WIBOR mogą być uznane za nieuczciwe i nieprzejrzyste. To oznacza, że Twoja umowa kredytowa może zawierać klauzule, które dają realną podstawę do unieważnienia lub odzyskania nadpłaconych odsetek. Każdy kredytobiorca powinien jak najszybciej sprawdzić swoją umowę i ocenić, czy warto rozpocząć proces przeciwko bankowi.
Kiedy zapadnie wyrok TSUE?
Wyrok jest spodziewany w I kwartale 2026 roku, ale nie warto czekać. Już teraz możesz przygotować pozew i oprzeć go na obowiązującej opinii TSUE – w praktyce sądy często kierują się jej treścią. Zwlekanie oznacza dalsze płacenie zawyżonych rat, które mogą zostać odzyskane tylko po wszczęciu sprawy.
Czy mogę złożyć pozew już teraz?
Tak – i to jest najlepszy moment, aby to zrobić. Brak ostatecznego wyroku TSUE nie blokuje pozwów. Co więcej, najnowsza opinia Rzeczniczki Generalnej TSUE pokazuje jednoznacznie, że linia orzecznicza będzie korzystna dla kredytobiorców. Oznacza to, że już dziś możesz oprzeć swój pozew na tej argumentacji i zyskać przewagę w sądzie. Czekanie do wyroku oznacza jedynie dalsze płacenie zawyżonych rat, które w razie wygranej i tak mogą zostać zwrócone.
Czy wszystkie umowy z WIBOR można podważyć?
Nie każda umowa automatycznie kwalifikuje się do sporu. Kluczowe jest, czy postanowienia dotyczące WIBOR były przejrzyste i czy bank należycie informował o ryzyku. Wiele umów zawiera jednak zapisy, które mogą być uznane za nieuczciwe.
Jakie dokumenty powinienem przygotować do analizy umowy?
Najważniejsze są: umowa kredytowa, historia spłat, harmonogram rat oraz korespondencja z bankiem. W praktyce to wystarczy, aby ekspert mógł szybko ocenić Twoje szanse w sporze. Im wcześniej dostarczysz dokumenty, tym szybciej możesz rozpocząć proces odzyskiwania pieniędzy od banku.
Ile może potrwać proces o WIBOR?
Czas trwania sprawy zależy od sądu i obciążenia wokandy. Średnio procesy kredytowe w Polsce trwają od 18 do 36 miesięcy, choć pierwsze korzystne wyroki mogą pojawiać się szybciej.
Czy sprawa o WIBOR wpływa na mój BIK?
Złożenie pozwu nie wpływa na historię kredytową w BIK.
Czy bank może mi wypowiedzieć umowę kredytową, jeśli złożę pozew o WIBOR?
Nie. Samo zakwestionowanie umowy i złożenie pozwu przeciwko bankowi nie daje podstawy do wypowiedzenia umowy kredytowej. Umowa trwa nadal i kredytobiorca jest zobowiązany do regulowania rat zgodnie z harmonogramem, dopóki sąd nie wyda innego rozstrzygnięcia.
Bank może wypowiedzieć umowę tylko w określonych przypadkach, np. długotrwałej zaległości w spłacie rat, poważnego naruszenia obowiązków umownych czy rażącej utraty zdolności kredytowej. Sam spór sądowy nie stanowi powodu do wypowiedzenia umowy.
Czy po wyroku TSUE banki będą musiały zmienić wszystkie umowy?
Nie nastąpi to automatycznie. Każdy kredytobiorca będzie musiał indywidualnie zakwestionować umowę. Jednak wyrok TSUE może zmusić banki do zmiany praktyk i zaoferowania ugód, podobnie jak w przypadku kredytów frankowych. Z naszego doświadczenia wynika jednak, że w większości przypadków ugody oferowane przez bank są o wiele mniej korzystne niż pozwanie kredytodawcy.
