Czy kredyty WIBOR przejdą na stałe oprocentowanie? Co rozstrzygnie nadchodzący wyrok TSUE? Prognozy 2026

WIBOR - kredyt hipoteczny 2026 TSUE

Czy kredyty WIBOR przejdą na stałe oprocentowanie? Co rozstrzygnie nadchodzący wyrok TSUE? Prognozy 2026

Przełomowa opinia w sprawie kredytów WIBOR - co oznacza dla milionów Polaków?

Rynek kredytów hipotecznych w Polsce stoi przed potencjalną rewolucją, która może przewyższyć skalą nawet głośne sprawy kredytów frankowych. Wydana 11 września 2025 roku opinia Rzecznik Generalnej Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie kredytów hipotecznych opartych o wskaźnik WIBOR otwiera nowe możliwości dla kredytobiorców i może fundamentalnie zmienić krajobraz polskiego sektora bankowego. Choć opinia to jeszcze nie ostateczny wyrok, już teraz wywołuje gorącą dyskusję w środowisku prawniczym i finansowym, a banki i wspierające je media starają się wywieźć własną, delikatnie mówiąc naciąganą interpretację słów pani Rzecznik.

Czym jest WIBOR i dlaczego jego kwestionowanie to rewolucja dla rynku kredytowego?

WIBOR, czyli Warsaw Interbank Offered Rate, stanowi podstawę oprocentowania dla zdecydowanej większości kredytów hipotecznych w Polsce. Ten wskaźnik referencyjny, ustalany codziennie przez administratora, czyli GPW Benchmark S.A. Administrator określa wysokość oprocentowania, po jakim banki są skłonne pożyczać sobie nawzajem pieniądze na polskim rynku międzybankowym. Problem polega na tym, że mechanizm ustalania WIBOR-u oraz sposób jego implementacji w umowach kredytowych od lat budzi kontrowersje wśród ekspertów prawa konsumenckiego i ekonomistów.

W przeciwieństwie do kredytów frankowych, które dotyczyły relatywnie wąskiej grupy kredytobiorców, umowy oparte o WIBOR stanowią zdecydowaną większość polskiego rynku kredytów hipotecznych. Mówimy tu o milionach umów i bilionach złotych zobowiązań. Dlatego właśnie potencjalne konsekwencje opinii Rzecznik Generalnej mogą być tak daleko idące.

Trzy kluczowe odpowiedzi Rzecznik Generalnej - porażka sektora bankowego

Rzecznik Generalna TSUE odpowiedziała na trzy z czterech pytań prejudycjalnych zadanych przez Sąd Okręgowy w Częstochowie, a każda z tych odpowiedzi jest niekorzystna dla sektora bankowego. Warto dokładnie przeanalizować każdą z nich, aby zrozumieć wagę tej opinii dla przyszłości kredytów hipotecznych w Polsce.

  • Po pierwsze, Rzecznik jednoznacznie stwierdziła, że klauzule wiborowe nie korzystają z wyłączenia spod kontroli abuzywności. To fundamentalne ustalenie oznacza, że sądy krajowe mają prawo i obowiązek badać, czy sposób określania oprocentowania poprzez odwołanie do wskaźnika WIBOR jest zgodny z prawem konsumenckim. Banki przez lata argumentowały, że WIBOR jako oficjalny wskaźnik referencyjny nie może być kwestionowany, ale ta linia obrony właśnie została podważona na poziomie europejskim.

  • Po drugie, opinia podkreśla, że na instytucjach finansowych ciąży szczególny obowiązek formułowania klauzul dotyczących oprocentowania w sposób prosty, przejrzysty i zrozumiały dla przeciętnego konsumenta. To nie jest tylko kwestia techniczna – chodzi o podstawowe prawo konsumenta do pełnego zrozumienia, na jakich warunkach zaciąga zobowiązanie – niekiedy na całe swoje dorosłe życie. Banki muszą wyjaśniać nie tylko sam mechanizm WIBOR-u, ale także wszystkie potencjalne konsekwencje ekonomiczne wynikające z przyjętego modelu oprocentowania.

  • Po trzecie, i być może najważniejsze z praktycznego punktu widzenia, Rzecznik wskazała, że zaniedbanie obowiązków informacyjnych wobec kredytobiorcy może skutkować uznaniem klauzul wiborowych za abuzywne. To otwiera drogę do masowego kwestionowania umów kredytowych, w których banki nie udzieliły rzetelnych pouczeń dotyczących mechanizmów i ryzyk związanych ze stosowaniem tych klauzul. A jak pokazuje praktyka, standardy informacyjne stosowane przez banki w przeszłości często pozostawiały wiele do życzenia.

Czwarte pytanie - bomba czekająca na detonację?

Najbardziej intrygującym aspektem całej sprawy jest jednak to, czego Rzecznik Generalna nie powiedziała. Czwarte pytanie prejudycjalne zadane przez sąd częstochowski dotyczy skutków prawnych uznania klauzul wiborowych za sprzeczne z dobrymi obyczajami oraz prawem i interesem konsumenta. To właśnie odpowiedź na to pytanie, której Trybunał udzieli prawdopodobnie za kilka miesięcy, może zadecydować o tym, czy będziemy mieć do czynienia z rewolucją, czy tylko ewolucją na rynku kredytowym.

Parafrazując, czwarte pytanie sądu brzmi tak: jeżeli uznamy, że w danej umowie kredytowej o zmiennym oprocentowaniu, odwołania do wskaźnika WIBOR są nieuczciwe, to czy ta umowa może dalej funkcjonować? Zwłaszcza – czy może ulec przekształceniu w ten sposób, że po usunięciu z niej WIBOR-u jedynym czynnikiem określającym wartość oprocentowania pozostanie marża banku, wskutek czego oprocentowanie kredytu nie tylko znacząco się obniży, ale zmieni się ze zmiennego na stałe?

Scenariusz optymistyczny dla kredytobiorców - kredyty ze stałą stopą

W naszej opinii istnieje duża szansa, że Trybunał, jeżeli w trzech pozostałych kwestiach przychyli się do stanowiska Rzecznik Generalnej, na czwarte pytanie odpowie twierdząco, dając zielone światło sądom krajowym do przekształcania umów kredytowych. Będzie to scenariusz bardzo pozytywny dla kredytobiorców, gdyż ci nie tylko odzyskają od banków znaczną część pieniędzy nadpłaconych tytułem „wiborowej nadwyżki” (która w okresach wysokiej inflacji i restrykcyjnej polityki monetarnej NBP potrafi wynosić nawet kilkanaście procent), ale także odniosą korzyść niematerialną – ich zawarte nieraz na 20, czy 30 lat umowy kredytowe, z produktów niestabilnych i ryzykownych, to znaczy podatnych na wahania rynku, staną się bezpieczne, oparte na przejrzystych i stabilnych warunkach – na stałej racie. Jedynym elementem określającym koszt pieniądza pozostanie wtedy marża banku – zazwyczaj oscylująca wokół 1-3 procent.

Co za tym idzie, każde gospodarstwo domowe będzie mogło wyliczyć z bardzo dużą dokładnością wysokość swoich zobowiązań wobec banku na lata, a nawet dekady, nie obawiając się na przykład kolejnych decyzji Narodowego Banku Polskiego o podwyżce stóp.

Warto podkreślić, że taka interpretacja znajduje solidne podstawy w dotychczasowym orzecznictwie TSUE. Trybunał wielokrotnie podkreślał, że głównym celem dyrektywy konsumenckiej jest ochrona konsumenta przed nieuczciwymi praktykami, przy jednoczesnym zachowaniu, jeśli to możliwe, ważności umowy. Usunięcie nieuczciwej klauzuli i kontynuowanie umowy na bardziej sprawiedliwych warunkach wydaje się realizować oba te cele.

Scenariusz radykalny - nieważność umów i powtórka z franków

Drugi, bardziej radykalny scenariusz zakłada, że TSUE uzna przekształcenie kredytu ze zmiennego oprocentowania na stałe za tak fundamentalną zmianę charakteru umowy, że jedynym rozwiązaniem będzie stwierdzenie jej nieważności od samego początku (ex tunc). Taka interpretacja oznaczałaby prawdziwą bombę dla sektora bankowego – sprawy kredytów wiborowych poszłyby dokładnie tą samą ścieżką, co kredyty frankowe.

W przypadku stwierdzenia nieważności umowy, konsekwencje byłyby dramatyczne. Banki musiałyby zwrócić wszystkie pobrane raty, a kredytobiorcy – tylko kapitał, i to bez żadnych odsetek. Skala finansowa takiej operacji znacznie przewyższyłaby koszty związane z kredytami frankowymi. Mówimy tu o potencjalnych stratach sektora bankowego liczone w miliardach złotych.

Zwolennicy tej interpretacji argumentują, że zmiana charakteru oprocentowania ze zmiennego na stałe fundamentalnie zmienia ekonomiczny sens umowy kredytowej. Kredyt o zmiennym oprocentowaniu to zupełnie inny produkt finansowy niż kredyt o oprocentowaniu stałym – różnią się profilem ryzyka, strukturą kosztów, a także wymagają odmiennego podejścia do zarządzania ryzykiem zarówno po stronie banku, jak i kredytobiorcy.

Kredyty WIBOR decyzja TSUE

Argumenty prawne za całkowitą nieważnością - analiza ekspercka

Choć większość komentatorów skłania się ku pierwszemu scenariuszowi, nie można lekceważyć argumentów przemawiających za całkowitą nieważnością umów. Część ekspertów prawa konsumenckiego wskazuje, że usunięcie mechanizmu zmienności oprocentowania to nie jest kosmetyczna poprawka, ale fundamentalna ingerencja w ekonomiczną równowagę stron umowy.

Przede wszystkim, wskazują oni na essentialia negotii – istotne elementy umowy kredytu, bez których dana umowa nie może funkcjonować zgodnie ze swoim pierwotnym celem. W przypadku kredytu o zmiennym oprocentowaniu, sama zmienność jest, ich zdaniem, takim istotnym elementem. Jej usunięcie nie stanowi więc tylko modyfikacji, ale jest przekształceniem umowy w zupełnie inny typ zobowiązania.

Dodatkowo, zwolennicy tej interpretacji powołują się na zasadę, że sąd nie może zastępować stron w kształtowaniu treści umowy. Jeśli strony zgodziły się na kredyt o zmiennym oprocentowaniu, sąd nie ma prawa przekształcać go w kredyt o oprocentowaniu stałym, bo byłoby to narzucenie stronom umowy, której nigdy nie zawarły.

Porównanie z kredytami frankowymi - podobieństwa i różnice

Nieuniknione jest porównanie sytuacji kredytów wiborowych z kredytami frankowymi, które już przeszły swoją drogę przez system sądowy. Są tu zarówno istotne podobieństwa, jak i fundamentalne różnice, które mogą wpłynąć na ostateczne rozstrzygnięcie TSUE.

Podobieństwa są oczywiste – w obu przypadkach mamy do czynienia z kwestionowaniem kluczowego elementu określającego wysokość zobowiązania kredytobiorcy. W obu przypadkach podstawą prawną jest ta sama dyrektywa konsumencka i te same zasady ochrony konsumenta. W obu przypadkach banki są oskarżane o niedoinformowanie klientów o ryzykach związanych z zawieranymi umowami.

Różnice są jednak równie istotne. Kredyty frankowe wiązały się z ryzykiem walutowym, które jest obiektywnie bardziej złożone i trudniejsze do przewidzenia niż ryzyko stopy procentowej. Zmiana kredytu walutowego na złotowy to fundamentalna zmiana przedmiotu umowy – z produktu opartego na dwóch walutach w produkt jednowalutowy. W przypadku kredytów wiborowych mówimy „tylko” o zmianie sposobu kalkulacji oprocentowania w ramach tej samej waluty. Ponadto, kurs walutowy w kredytach frankowych mógł być ustalany przez banki całkowicie jednostronnie i niemal arbitralnie. Wartość WIBOR, mimo że także jest powiązania z decyzjami i interesami banków, kształtowała się w bardziej skomplikowanej procedurze.

Implikacje dla sektora bankowego - analiza ryzyka systemowego

Niezależnie od tego, który scenariusz się zrealizuje, konsekwencje dla sektora bankowego będą poważne. Już sama możliwość masowego kwestionowania umów wiborowych zmusza banki do tworzenia rezerw, co negatywnie wpływa na ich wyniki finansowe i możliwości udzielania kredytów.

W scenariuszu „łagodnym” – przekształcenia na kredyty o stałym oprocentowaniu – banki stracą znaczną część przychodów odsetkowych. W obecnym środowisku wysokich stóp procentowych, różnica między WIBOR a marżą banku może wynosić nawet kilkanaście punktów procentowych. Dla kredytu o wartości 500 tysięcy złotych oznacza to roczną stratę przychodów rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych. Pomnożone przez miliony kredytów, daje to poważne, potencjalne ryzyko finansowe.

W scenariuszu „radykalnym” – nieważności umów – mówimy o zagrożeniu dla stabilności całego systemu finansowego. Konieczność zwrotu wszystkich pobranych rat przy jednoczesnym braku możliwości odzyskania wartości pieniądza w czasie mogłaby doprowadzić do niewypłacalności niektórych instytucji finansowych. To z kolei mogłoby wywołać efekt domina i kryzys zaufania do całego sektora.

Reakcja rynku i instytucji nadzorczych

Komisja Nadzoru Finansowego już teraz bacznie obserwuje rozwój sytuacji. W swoich komunikatach KNF podkreśla konieczność odpowiedniego przygotowania się banków na różne scenariusze rozwoju wydarzeń. Jednocześnie nadzór stara się uspokajać rynek, wskazując na silną kapitalizację polskiego sektora bankowego i jego zdolność do absorpcji nawet znacznych strat.

Giełda również reaguje na napływające informacje. Kursy akcji banków notowanych na GPW wykazują zwiększoną zmienność, a inwestorzy z niepokojem śledzą każdą informację dotyczącą spraw wiborowych. Analitycy giełdowi w swoich raportach coraz częściej uwzględniają ryzyko prawne związane z kredytami wiborowymi jako istotny czynnik wpływający na wycenę spółek bankowych.

Związek Banków Polskich prowadzi intensywne działania propagandowe, starając się przedstawić swoją interpretację opinii Rzecznik Generalnej. W komunikatach prasowych ZBP podkreśla, że WIBOR jest oficjalnym, regulowanym wskaźnikiem referencyjnym, którego stosowanie jest nie tylko legalne, ale wręcz rekomendowane przez regulatorów. Jednocześnie sektor bankowy przygotowuje się na długą batalię prawną, angażując najlepsze kancelarie w kraju i za granicą.

Perspektywa czasowa - kiedy spodziewać się wyroku TSUE?

Opinia Rzecznik Generalnej to dopiero pierwszy krok w procedurze przed TSUE. Teraz sędziowie Trybunału będą analizować przedstawione argumenty i przygotowywać ostateczny wyrok. Z doświadczenia wynika, że proces ten trwa zazwyczaj od kilku do kilkunastu miesięcy.

Można spodziewać się, że wyrok zapadnie najprawdopodobniej w pierwszej połowie 2026 roku. To daje wszystkim zainteresowanym stronom – kredytobiorcom, bankom, regulatorom – czas na przygotowanie się na różne scenariusze. Kredytobiorcy powinni wykorzystać ten okres na konsultacje z prawnikami i analizę umów kredytowych.

Warto pamiętać, że nawet po wydaniu wyroku przez TSUE, to sądy krajowe będą musiały zastosować wytyczne Trybunału do konkretnych spraw.

Praktyczne porady dla kredytobiorców - jak się przygotować?

Kredytobiorcy posiadający kredyty oparte o WIBOR powinni już teraz podjąć konkretne kroki przygotowawcze. Przede wszystkim należy zgromadzić całą dokumentację kredytową – umowę kredytu, aneksy, regulaminy, tabele opłat i prowizji, a także całą korespondencję z bankiem. Szczególnie cenna będzie dokumentacja z okresu zawierania umowy, która może wykazać, czy bank właściwie wypełnił swoje obowiązki informacyjne.

Warto również przeanalizować swoją umowę pod kątem sposobu sformułowania klauzul wiborowych. Czy są one napisane jasnym, zrozumiałym językiem? Czy bank wyjaśnił mechanizm ustalania WIBOR-u? Czy poinformował o ryzykach związanych ze zmiennym oprocentowaniem? Odpowiedzi na te pytania będą kluczowe w ewentualnym postępowaniu sądowym.

Kolejnym krokiem powinna być konsultacja z prawnikiem specjalizującym się w prawie bankowym i konsumenckim. Profesjonalna analiza umowy pozwoli ocenić szanse na sukces w ewentualnym sporze z bankiem. W Rozliczbank.pl analiza umowy jest darmowa i niezobowiązująca.

Kredytobiorcy powinni również śledzić rozwój sytuacji i orzecznictwo sądów polskich w sprawach wiborowych. Już teraz niektóre sądy wydają korzystne dla konsumentów postanowienia, nie czekając na rozstrzygnięcie TSUE. Takie precedensy mogą być cenną wskazówką co do linii argumentacji i szans powodzenia.

Alternatywy dla WIBOR - co może zastąpić kontrowersyjny wskaźnik?

Niezależnie od wyroku TSUE, sektor finansowy musi przygotować się na świat po WIBOR-ze. Obecnie trwają prace nad alternatywnymi wskaźnikami referencyjnymi, które mogłyby zastąpić kontrowersyjny benchmark. Nowy wskaźnik ma być bardziej transparentny i oparty na rzeczywistych transakcjach, a nie tylko deklaracjach banków.

Jedną z rozważanych opcji jest przejście na wskaźnik POLSTR (Polish Short-Term Rate), który ma bazować na rzeczywistych transakcjach krótkoterminowych na rynku finansowym. POLSTR jest uważany za bardziej wiarygodny i trudniejszy do manipulacji niż WIBOR, ale jego wdrożenie wymagałoby fundamentalnych zmian w sposobie konstruowania produktów kredytowych.

Inną możliwością jest szersze stosowanie kredytów o stałym oprocentowaniu, które stanowią standard w wielu rozwiniętych krajach. Stałe oprocentowanie daje kredytobiorcom pewność co do wysokości rat, ale zazwyczaj wiąże się z wyższym początkowym oprocentowaniem i ograniczeniami w zakresie wcześniejszej spłaty.

Międzynarodowy kontekst - jak inne kraje radzą sobie z podobnymi problemami?

Polska nie jest jedynym krajem, który zmaga się z problemem wskaźników referencyjnych w kredytach hipotecznych. Skandal związany z manipulacją LIBOR-em w Wielkiej Brytanii doprowadził do fundamentalnej reformy systemu ustalania benchmarków finansowych w całej Europie. Doświadczenia innych krajów mogą być cenną wskazówką dla polskiego systemu prawnego i finansowego.

W Hiszpanii, gdzie podobne problemy z klauzulami dotyczącymi oprocentowania doprowadziły do tysięcy procesów sądowych, ostatecznie wypracowano kompromisowe rozwiązanie. Banki zgodziły się na dobrowolne odstąpienie od niektórych kontrowersyjnych praktyk w zamian za ograniczenie swojej odpowiedzialności za przeszłe działania. Model hiszpański może być inspiracją dla ewentualnego porozumienia między polskimi bankami a kredytobiorcami.

We Francji z kolei dominują kredyty o stałym oprocentowaniu, co eliminuje problem zmienności wskaźników referencyjnych. System francuski pokazuje, że możliwe jest funkcjonowanie rozwiniętego rynku kredytów hipotecznych bez oparcia o zmienne wskaźniki typu WIBOR czy LIBOR.

Rola mediacji i ugód - czy możliwy jest kompromis?

W obliczu potencjalnie długotrwałych i kosztownych procesów sądowych, coraz więcej głosów opowiada się za próbą wypracowania kompromisowego rozwiązania poprzez mediację. Rzecznik Finansowy aktywnie promuje polubowne rozwiązywanie sporów między bankami a kredytobiorcami, wskazując na korzyści dla obu stron.

Dla kredytobiorców mediacja oznacza szybsze uzyskanie rekompensaty i uniknięcie ryzyka oraz kosztów związanych z procesem sądowym. Dla banków z kolei ugoda pozwala na kontrolowanie ryzyka prawnego i uniknięcie potencjalnie katastrofalnych skutków niekorzystnych wyroków sądowych. Dodatkowo, rozwiązanie polubowne pozwala zachować relację z klientem, co w długoterminowej perspektywie może być korzystne dla obu stron.

Niektóre banki oferują już swoim klientom programy ugodowe, proponując częściowe obniżenie oprocentowania czy zwrot części pobranych odsetek w zamian za zrzeczenie się roszczeń. Warunki takich ugód są różne w zależności od banku i indywidualnej sytuacji kredytobiorcy, ale sam fakt ich formułowania pokazuje, że sektor bankowy traktuje ryzyko prawne związane z WIBOR-em bardzo poważnie.

Podsumowanie - czy czeka nas finansowe trzęsienie ziemi?

Opinia Rzecznik Generalnej TSUE z września 2025 roku niewątpliwie stanowi punkt zwrotny w dyskusji o kredytach wiborowych w Polsce. Niezależnie od tego, jaki scenariusz się zrealizuje, można być pewnym, że polski rynek kredytowy już nigdy nie będzie taki sam. Jeśli wyrok Trybunału będzie zgodny z treścią opinii, kredytobiorcy zyskają potężną broń w sporach z bankami, a instytucje finansowe już teraz muszą przygotować się na fundamentalne zmiany w swoich modelach biznesowych.

Czy czeka nas powtórka z kredytów frankowych, tyle że na znacznie większą skalę? Czy może uda się wypracować kompromisowe rozwiązanie, które zabezpieczy interesy kredytobiorców bez destabilizacji systemu finansowego? Odpowiedzi na te pytania poznamy w najbliższych miesiącach, gdy TSUE wyda swój wyrok.

Dla milionów polskich rodzin spłacających kredyty hipoteczne oparte o WIBOR, nadchodzące miesiące będą czasem nadziei na poprawę swojej sytuacji finansowej. Dla sektora bankowego będzie to okres największego wyzwania od czasu transformacji ustrojowej. A dla całej polskiej gospodarki – test odporności na szoki finansowe i zdolności do adaptacji do nowych realiów. Obserwując rozwój wydarzeń, możemy być świadkami jednej z najważniejszych zmian w historii polskiego rynku finansowego – zmiany, która na dekady określi relacje między bankami a ich klientami oraz fundamentalnie przekształci sposób finansowania nieruchomości w Polsce.

Warto śledzić rozwój sytuacji i być przygotowanym na różne scenariusze. Historia pokazuje, że w sporach dotyczących prawa konsumenckiego TSUE zazwyczaj staje po stronie słabszej strony umowy. Czy tak będzie i tym razem? Przekonamy się wkrótce, ale już teraz warto podjąć kroki przygotowawcze, aby być gotowym na każdą ewentualność. Rewolucja na rynku kredytowym może nadejść szybciej, niż się spodziewamy, a ci, którzy będą na nią przygotowani, najbardziej na niej skorzystają.

Autor artykułu:

Piotr Zarkadas - Radca prawny

Bezpłatnie sprawdź swoją umowę WYPEŁNIJ FORMULARZ

FAQ: Kredyty WIBOR i wyrok TSUE 2026

Jeśli TSUE przychyli się do opinii Rzecznik Generalnej, sądy w Polsce mogą uznać klauzule WIBOR za abuzywne i przekształcić umowy w kredyty oparte wyłącznie na marży banku, czyli ze stałym oprocentowaniem.

W takim scenariuszu banki musiałyby zwrócić wszystkie pobrane raty, a kredytobiorcy oddaliby tylko kapitał. To powtórzyłoby efekt znany z kredytów frankowych, ale na znacznie większą skalę.

Wyrok spodziewany jest w pierwszej połowie 2026 roku. Do tego czasu sądy w Polsce już mogą podejmować pierwsze decyzje korzystne dla konsumentów, ale pełne rozstrzygnięcie da dopiero TSUE.

Warto zgromadzić dokumentację kredytową, przeanalizować umowę z prawnikiem oraz śledzić rozwój sytuacji. W wielu kancelariach, w tym w RozliczBank.pl, analiza umów jest darmowa i niezobowiązująca.

Tak. Polska pracuje nad wskaźnikiem POLSTR opartym na rzeczywistych transakcjach, a w wielu krajach standardem są kredyty o stałym oprocentowaniu.

Tak, niektóre banki już proponują ugody – np. obniżenie oprocentowania lub częściowy zwrot nadpłaconych odsetek. Ugoda może być szybszą i tańszą drogą niż proces sądowy.

Stabilną ratę na wiele lat, przewidywalność wydatków i brak ryzyka wzrostu rat po decyzjach NBP o podnoszeniu stóp procentowych.

Banki mogą stracić miliardy złotych przychodów odsetkowych i być zmuszone do tworzenia rezerw. W skrajnym scenariuszu nieważności umów – część instytucji mogłaby stanąć przed ryzykiem niewypłacalności.

Bo otwiera drogę do masowych pozwów i zmian w umowach kredytowych. Choć nie jest wyrokiem, wskazuje kierunek, w jakim najpewniej pójdzie Trybunał w 2026 roku.

Podobne informacje