Czym jest teoria dwóch kondykcji w sprawach kredytów frankowych?
Co w artykule
„Teoria dwóch kondykcji” to pojęcie kluczowe dla tysięcy posiadaczy kredytów frankowych, a także kredytów waloryzowanych kursami innych walut. W dużym skrócie oznacza ona, że po stwierdzeniu nieważności umowy kredytu każda ze stron ma odrębne roszczenie o zwrot nienależnego świadczenia – bank o zwrócenie wypłaconego kapitału, a kredytobiorca o zwrot wszystkich spłaconych rat.
To stanowisko zostało jednoznacznie potwierdzone uchwałą pełnego składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z 25 kwietnia 2024 r. (sygn. III CZP 25/22), w której SN wskazał, że:
„Jeżeli w wykonaniu umowy kredytu, która nie wiąże z powodu niedozwolonego charakteru jej postanowień, bank wypłacił kredytobiorcy całość lub część kwoty kredytu, a kredytobiorca dokonywał spłat kredytu, powstają samodzielne roszczenia o zwrot nienależnego świadczenia na rzecz każdej ze stron.”
To właśnie ta uchwała stała się podstawą dla większości korzystnych dla frankowiczów wyroków w latach 2020–2025.
Teoria salda – konkurencyjna, ale nieprzyjazna dla konsumenta
W opozycji do niej stoi tzw. teoria salda.
Zakłada ona, że w razie nieważności umowy kredytu sąd nie analizuje dwóch niezależnych roszczeń, lecz jedno saldo rozliczenia stron – różnicę pomiędzy tym, co bank wypłacił, a tym, co kredytobiorca spłacił. W praktyce prowadzi to do sytuacji, w której konsument nie odzyskuje wszystkich zapłaconych rat, lecz jedynie „nadwyżkę” ponad wypłacony kapitał.
Z pozoru teoria salda wydaje się prostsza, ale w rzeczywistości rodzi liczne problemy:
- brak podstawy prawnej w Kodeksie cywilnym – przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu (art. 405 KC i nast.) nie przewidują takiego mechanizmu;
- niejasności dotyczące przedawnienia – co, jeśli jedno roszczenie się przedawniło, a drugie nie?
- brak efektu odstraszającego dla banków – teoria salda jest dla nich korzystniejsza, bo ogranicza realną odpowiedzialność finansową.
Główne różnice między teoriami - porównanie praktyczne
Dlaczego teoria dwóch kondykcji jest korzystniejsza dla frankowiczów?
1. Podstawa prawna w Kodeksie cywilnym
Art. 405 Kodeksu cywilnego jasno reguluje kwestię bezpodstawnego wzbogacenia, mówiąc o obowiązku zwrotu korzyści majątkowej uzyskanej bez podstawy prawnej. Teoria dwóch kondykcji wynika wprost z literalnego brzmienia przepisów, podczas gdy teoria salda wymaga zaawansowanej wykładni prawa.
2. Elastyczność strategii procesowej dla kredytobiorcy
Teoria dwóch kondykcji daje frankowiczom możliwość wyboru momentu i sposobu rozliczenia:
- Możliwość natychmiastowego dobrowolnego zwrotu kapitału po wygranej
- Opcja odroczenia zwrotu do momentu wytoczenia powództwa przez bank
- Swoboda w zarządzaniu płynnością finansową
3. Efekt odstraszający dla banków - wymóg dyrektywy unijnej
Dyrektywa Rady 93/13/EWG zobowiązuje Polskę do stosowania środków zapobiegających używaniu klauzul abuzywnych. Art. 7 ust. 1 dyrektywy wymaga „stosownych i skutecznych środków mających na celu zapobieganie dalszemu stosowaniu nieuczciwych warunków”. Tymczasem stosowanie teorii salda sprzyja bankom, gdyż ułatwia im dokonywanie ostatecznych rozliczeń z kredytobiorcami po stwierdzeniu nieważności umowy.
Zamieszanie po wyroku TSUE z 19 czerwca 2025 r.
Niepewność wróciła po głośnym orzeczeniu TSUE z 19 czerwca 2025 r., w którym Trybunał stwierdził, że w sytuacji uznania umowy kredytu za nieważną, bank nie ma automatycznego prawa do żądania od konsumenta zwrotu pełnej kwoty kredytu.
Niektóre media – oraz Związek Banków Polskich – natychmiast ogłosiły, że TSUE „podważa teorię dwóch kondykcji” i popiera teorię salda.
Dodatkowego zamieszania dostarczyło postanowienie Sądu Najwyższego z 9 lipca 2025 r., które – powołując się na orzeczenie TSUE – uznało, że teoria salda może mieć „sens prawny, ekonomiczny i społeczny”.
W efekcie powstał chaos interpretacyjny, który banki próbowały wykorzystać, sugerując, że SN odchodzi od dotychczasowej linii orzeczniczej.
Wrzesień 2025 – Sąd Najwyższy rozwiewa wątpliwości
Sytuacja została jednak szybko wyjaśniona.
5 września 2025 r. Sąd Najwyższy wydał wyrok i opublikował komunikat, w którym potwierdził, że teoria dwóch kondykcji nadal obowiązuje jako zasada prawna.
SN przypomniał, że teoria ta została przyjęta uchwałą pełnego składu Izby Cywilnej z 25 kwietnia 2024 r. i może zostać zmieniona tylko przez nową uchwałę o tej samej randze – a nie przez pojedynczy wyrok czy postanowienie.
W uzasadnieniu SN wyraźnie podkreślił, że:
- teoria dwóch kondykcji lepiej chroni konsumentów,
- zapewnia większą przejrzystość prawną,
- i realizuje cele unijnego prawa konsumenckiego.
Praktyczne konsekwencje dla kredytobiorców frankowych w 2025 roku
Co oznacza utrzymanie teorii dwóch kondykcji?
- Zachowanie pełnych praw do dochodzenia zwrotu wszystkich rat
- Możliwość wyboru optymalnej strategii procesowej
- Brak automatycznego potrącenia wzajemnych roszczeń
- Silniejsza pozycja negocjacyjna wobec banków
- Nie ulegajcie medialnej dezinformacji o rzekomym odejściu od teorii dwóch kondykcji
- Konsultujcie strategię z doświadczonym prawnikiem specjalizującym się w sprawach frankowych
- Monitorujcie rozwój orzecznictwa poprzez wiarygodne źródła prawnicze
- Zachowajcie dokumentację wszystkich spłat i korespondencji z bankiem
Dlaczego warto korzystać z pomocy profesjonalnego pełnomocnika?
Spory z bankami to nie tylko kwestia prawa, ale też strategii i timingu.
Linia orzecznicza potrafi się zmieniać, a pojedyncze postanowienia mogą wywoływać medialny szum i wprowadzać w błąd konsumentów. Dlatego tak istotne jest, by prowadzenie sprawy frankowej powierzyć kancelarii specjalizującej się w tego typu postępowaniach.
Profesjonalny pełnomocnik:
- na bieżąco śledzi orzecznictwo SN i TSUE,
- doradza, kiedy złożyć pozew i jaką przyjąć strategię,
- reprezentuje klienta na każdym etapie postępowania,
- dba o maksymalne zabezpieczenie interesów konsumenta.
Podsumowanie
Teoria dwóch kondykcji pozostaje fundamentem rozliczeń w sprawach kredytów frankowych.
Pomimo prób podważenia jej znaczenia, Sąd Najwyższy jednoznacznie potwierdził jej obowiązywanie, a także to, że orzekanie w oparciu o teorię salda byłoby sprzeczne z duchem prawa konsumenckiego oraz dyrektywą 93/13/EWG.
W 2025 roku frankowicze wciąż mogą skutecznie walczyć o zwrot wszystkich nadpłaconych środków.
To nie koniec batalii z bankami, ale kluczowy sygnał, że prawo wciąż stoi po stronie konsumentów.
